Lekcja techniki - wykonywanie ozdób świątecznych. Wiadomo, wszędzie pełno waty, brokatu, anielskich włosisk itd. Pod koniec lekcji zostałam obsypana jednym z tych obrzydliwie świecących brokatów. Wkurzyłam się okrutnie. Okej, siedzimy na kolejnej lekcji i słyszę z tyłu :
-Ida! Ida, świecisz się! Tak…na złoto! - moją reakcją było tylko odwrócenie się i zmierzenie kolegi wzrokiem.
On, jak widać chciał załagodzić sprawę, bo dodał :
- Ale z Ciebie… 24-karatowa laska!
Poległam
Akcja się dzieje w zerówce.
Pani rozdała dzieciom kolorowanki, mianowicie misia w spódniczce. I kazała to pokolorować. Po jakimś czasie chodzi i podgląda co te małe geniusze tworzą. Podchodzi do mojej siostry, patrzy a tu tylko misiowa spódniczka pokolorowana.
[P] - Czemu nie kolorujesz misia? Wszystkie dzieci już pomalowały.
[S] - Bo mój jest polarny.
Impreza w małej wiosce pod Wrocławiem, pod ścianą siedzą 3 dziewczyny ok 18 lat. Nagle do jednej podchodzi facet na oko 30.
- Twój ojciec jest złodziejem…
Dziewczyna lekko wcięta widocznie nie poznała sąsiada i przerywając mu w pół zdania mówi:
- Co pewnie mi powiesz, że skradł gwiazdy z nieba i wsadził mi je w oczy?
dookoła koleżanki w śmiech.
- Miesiąc temu wziął moją siekierę i idiota jeszcze nie oddał…